1. W komorze 3 rozprężające się gazy powodują ruch tłoka, a z komory 1 wypychana jest reszta spalin z poprzedniego cyklu i napełniana jest ona nową porcją mieszanki paliwowo-powietrznej. W tym samym czasie w komorze 2 odbywa się sprężanie.2. Tłok, po lekkim obróceniu się odwrotnie do ruchu wskazówek zegara zasysa coraz więcej mieszanki do komory 1 W tym samym czasie w komorze 2 wcześniej zassana mieszanka wciąż jest sprężana, a z komory 3 usuwane są spaliny do okna wylotowego.

3. W komorze 2 nastąpiło największe sprężenie - to idealny moment na zapalenie mieszanki poprzez iskrę zapłonową. Procesy trwające w komorach 1 i 3 wciąż są takie same.
4. Podczas gdy w komorze 3 dobiega końca takt wylotu, w komorze 1 rozpoczyna się takt sprężania, a w komorze 2 trwa takt pracy (rozprężania gazów), który wkrótce zmieni się w takt wydechu (usunięcia spalin).
I cały proces zaczyna się od nowa...
Dużą zaletą silnika Wankla jest to, że podczas jednego obrotu tłoka wykonuje na raz trzy takty pracy. Tłok i wał połączone są specjalną przekładnią tak, aby podczas jednej trzeciej obrotu tłoka wał wykonał jeden pełny obrót. Dzięki takiemu przełożeniu, podczas jednego obrotu wału tłok wykonuje jeden takt zapłonu mieszanki (pracy) i silnik pracuje równomiernie.Podstawowym problemem silnika Wankla jest jego uszczelnienie, aby nie tracić ciśnienia w poszczególnych komorach (1, 2 i 3). Jedynym znanym dzisiaj sposobem na uszczelnienie komór jest umieszczenie na czubkach tłoka metalowych listw uszczelniających, które dociskane są do ścianek cylindra przez sprężyny. Takie uszczelnianie jest jednak zawodne i szybko się zużywa, a serwisowanie tego typu jednostek jest szczególnie utrudnione z powodu skomplikowanej konstrukcji.